(5 / 1 votes)
Macierzyństwo

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

To będzie bardzo lekki artykuł, pewnie zastanawiacie się na jaki temat? Bardzo ciekawa historia o tym, jak spotkałam bratnią duszę na tym ziemskim padole :) Czy zdarzyło Wam się kiedyś w życiu spotkać zupełnie obcą osobę, która myśli zupełnie podobnie jak Ty? To mi się właśnie przytrafiło, przeczytajcie :)

 

Przed wyjazdem w góry wybraliśmy się z Mieszkiem na zakupy w poszukiwaniu najpotrzebniejszych dla niego rzeczy. Wybraliśmy się do Zielonych Arkad w Bydgoszczy, chociaż wcale nie wiem czy to był dobry pomysł, bo koniec końców musieliśmy szukać w innej galerii. Może nie powinnam o tym wspominać, ale napiszę Wam przy okazji, że strasznie nie lubię tam jeździć z Mieszkiem, bo jest to miejsce kompletnie nieprzystosowane dla mam z dziećmi. Toalety znajdują się na zerowym oraz drugim poziomie a sklepy, które przeważnie odwiedzamy na pierwszym, więc na hasło "mama pisiu" co robić; musisz oblecieć pół piętra w poszukiwaniu wyjścia do wind, ponieważ żadnymi schodami nie wjedziesz do góry; o mało nie spróbowałam tak zrobić, żeby przedostać się przez ten słupek, który blokuje przejście na schody, ale po chwili myślę sobie; komicznie by to wyglądało gdyby mnie ochrona z tych schodów ściągała, więc lecimy dalej mówię: "Miesiu jeszcze chwilę, wytrzymaj" ale ta chwila to wcale nie chwila tylko kilka minut, bo zanim przyjedzie winda, wjedziemy na górę, wejdziemy do galerii i dostaniemy się do toalet to dziecko już dawno może zrobić siusiu w majtki. Niektórzy mogliby się zbulwersować co ja też piszę, bo widziałam już tego typu rozmowy; a bo cały świat ma być teraz przystosowany dla matek z dziećmi, oczywiście, że wcale nie musi tak być, jestem mamą muszę sobie jakoś radzić, ale mogę wyrazić swoje zdanie, zresztą w takich momentach nie komentuję a jedynie myślę sobie; będziecie rodzicami to zrozumiecie :) Zdanie wyrazić mogę i napisać, że mimo tego, że tylko w arkadach jest jeden z naszych ulubionych sklepów to przeważnie wybieramy się na zakupy gdzieś indziej, bo jest mi po prostu łatwiej :)

 

Hola, hola wracając do tego o czym chciałam Wam opowiedzieć; spotkała nas w ten dzień bardzo miła niespodzianka. Byliśmy akurat w Coccodrillo i przeglądałam ciuszki dla Mieszka. Bardzo miła pani ekspedientka pokazała mi gdzie znajdę odpowiednie rozmiary, bluzeczki, spodnie itd. Na wyprzedażach w takich sklepach jak Coccodrillo itd. możecie znaleźć czasami naprawdę fajne rzeczy w super cenie, bardzo dobre jakościowo np. bluzeczki w cenie 14,90 zł gdzie normalnie zapłacilibyście za nie 50 zł co najmniej, zajrzyjcie kiedyś kochane mamy ;) Oglądamy sobie i nagle pani pyta Mieszka:

- A jak masz na imię? Mieszko nic cisza, bo kiedy jesteśmy w nowym miejscu wśród nowych ludzi jest mniej śmiały, potrzeba chwili, żeby się zaaklimatyzował :) No więc odpowiadam za niego:

- Mieszko, a pani na to:

- O to tak jak mój synek tylko rocznik 2017 a ja mówię to rok młodszy i podjęłam dalej rozmowę pytając:

- Też miała pani problemy z akceptacją tego imienia? A pani na to:

- Nie, wręcz przeciwnie, wszystkim bardzo się podobało. Na co ja mówię:

- U nas bywało różnie; mojej mamie spodobało się od samego początku, ale moja babcia sukcesywnie próbowała wpłynąć na zmianę naszej decyzji. Teraz myślę sobie pisząc ten artykuł o mały włos jej nie posłuchałam. W życiu nie wyobrażam sobie, żeby Mieszko miał na imię inaczej. Pokochałam to imię od początku, niedawno na moim starym blogu napisałam artykuł o tym dlaczego Mieszko ma na imię Mieszko, możecie przeczytać: http://aroundmylife.pl/92-macierzynstwo/141-imie-mieszko-dla-syna?fbclid=IwAR3Qm5mnOt6JQ-_n94r8xg-3QCCiZQimXsQovFVH8PaXYs8O-CDr1rPzEKg

- U nas mamy z mężem imiona na M i chciałam, żeby wszyscy byli na M - mówi pani a ja uśmiecham się i mówię:

- To tak jak u nas; Maja, Michał i Mieszko a jak będzie drugie to też na M.

- Mój mąż też Michał, śmieje się pani, dla córeczki podoba mi się Maja.

- Też bym bardzo chciała, żeby druga była dziewczynka i podoba mi się ... - tej pani powiedziałam, ale nie zdradzę Wam dzisiaj kochani jakie imię wybrałabym dla naszej córeczki, gdyby jednak  znów był chłopiec to nie wiem jakie imię wybierzemy; Mieszko jest taki niestandardowy :)

- A pani jak ma na imię? Zapytałam.

- Małgorzata :)

Opowiedziałyśmy sobie jeszcze z panią Małgorzatą skąd wzięły się nasze pomysły na imię Mieszko. Pani Małgosia mówi:

- Mój mąż cały czas mówi, że to on wybrał takie piękne imię, chociaż było tak, że ja czytałam książkę i jeden z bohaterów miał na imię Mieszko i powiedziałam mu o tym imieniu, spodobało się od razu. Na co ja mówię:

- U nas też proponowałam Michałowi naprawdę różne imiona, na żadne nie potrafił się zdecydować aż w końcu jednego razu mówię a może Mieszko? I tak zostało, ale ja zaczerpnęłam pomysł z teledysku ślubnego, bo akurat przygotowywaliśmy się też do ślubu i szukałam inspiracji :) Nie byłabym sobą gdybym nie zapytała a jaką książkę pani czytała, bo ja też uwielbiam książki; romansidła a pani od razu:

- Kwiat Paproci. Zaraz zaczęła mi opowiadać o książce, o tym jak śmiała się i płakała czytając.. I tak mogłybyśmy stać godzinami i rozmawiać, znalazłyśmy tyle wspólnych tematów, jeszcze wśród nich książki, tylko niektórzy z Was wiedzą co to znaczy śmiać się i płakać przerzucając kolejne strony ulubionej lektury, to jest wspaniałe naprawdę, żałuję, że niektórzy nigdy nie będą wiedzieli o czym mówię :)

- Tej książki jeszcze nie czytałam, muszę przeczytać chociażby ze względu na Mieszka :)

- Naprawdę polecam. Uśmiechnęła się pani Małgosia. Ja zapłaciłam za nasze zakupy i mówię:

- Do widzenia. Miło było poznać bratnią duszę :) Pani Małgosia również się uśmiechnęła, że też nie pomyślałam, żeby zapytać jak się nazywa, żeby odnaleźć ją na "fejsie" i umówić się na kawę :) Dopiero w samochodzie przyszło mi to do głowy. Na wspomnienie tego wyjątkowego spotkania uśmiecham się za każdym razem, dlatego postanowiłam się nim z Wami podzielić, dobrze zrobiłam? :) Taki lekki artykuł przed snem. Dziękuję, że tutaj jesteście :)

 

Ps. Może Pani Małgosia też go kiedyś przeczyta.. :)