Kwarantanna i jak ją przetrwać

14 czerwca 2020 | Lifestyle

Miniony okres z pewnością nie był łatwy dla wielu z nas. Nie będę się rozwodzić nad istotą koronawirusa i pandemii. Nie chcę poruszać tej kwestii, ponieważ niewiele wiemy o prawdzie. Chciałam jednak napisać o lęku, który towarzyszy nam każdego dnia albo towarzyszył, ponieważ odkąd weszły w życie etapy odmrażania gospodarki wielu z nas odetchęło z ulgą.

Z radością nawdychaliśmy się powietrza bez użycia masek – widzicie jak łatwo jest docenić najprostsze rzeczy, kiedy cały świat przewraca się do góry nogami… Jednak nie zapominajmy, że pandemia wciąż trwa i nie należy jej lekceważyć. Myślę, że musimy nauczyć się żyć “razem”, odnaleźć jakiś balans w tym wszystkim.

Każdego dnia zastanawiamy się jak będzie wyglądała nasza przyszłość, kiedy normalnie wrócimy do pracy, a nasze dzieci do szkoły albo przedszkola. Oczywiście nie wszyscy, ponieważ niektórzy nawet w obliczu koronawirusa nie przestali pracować. Inni pracowali jeszcze więcej, wielu z nas straciło pracę albo ma poważne kłopoty właśnie dlatego, że przestój w gospodarce przyniósł ze sobą poważne skutki. Co za tym idzie, martwimy się o finanse, środki do życia, zdrowie; do starych problemów dochodzą nowe.

To normalne, że się boimy, ale jak przetrwać kwarantannę, żeby nie zwariować?

Musimy skupić się na rzeczach, na które mamy wpływ tu i teraz.

Możemy wykorzystać ten czas spędzony w domu na różne aktywności, które odciągną nas od głupich myśli oraz strachu, a bywa i tak, że sami się nakręcamy zupełnie niepotrzebnie, ale to już temat na kolejny artykuł o tym jak uważniej można przyjrzeć się swoim emocjom, analizować myśli, bo dużo dzieje się w naszych głowach. Napiszę o tym innym razem, na podstawie świetnej książki, którą uważam, że warto przeczytać, ale wiem, że niewielu sięgnie po książkę, ale artykuł już prędzej. Wracając do tematu – możemy zadbać o formę, a sport to doskonały sposób na wyzbycie się stresu, rozładowanie napięcia, przypływ energii, lepsze samopoczucie i jeszcze więcej innych powodów, dla których warto być aktywnym fizycznie. Ja to praktykuję, więc wiem i polecam z całego serca.

Wiecie jaką widzę inną zaletę izolacji? Czas spędzony razem. Ja z Mieszkiem i razem we trójkę. Dużo się mówiło ostatnio, że niekóre relacje z najbliższymi zostały wystawione na próbę, ale tylko od nas samych zależy jaki będzie finał, ponieważ trzeba chcieć, starać się, rozmawiać, dzielić obowiązkami, wspierać… No właśnie, jakie jest “ale”, jak myślicie? Na pewno znacie to powiedzenie, że “do tanga trzeba dwojga”, jeżeli tylko jedna strona daje, a druga bierze, to nic z tego nie będzie…

Kochani, tak sobie pomyślałam przy okazji tego akapitu, że jesteśmy wzorcem do naśladowania dla naszych dzieci, więc poświęćmy im trochę czasu, uwagi, traktujmy się nawzajem z szacunkiem. Pokażmy im jak kochać, bo one kiedyś dorosną i będą odzwierciedleniem nas samych i naszych zachowań i to bardzo ważne, żeby o tym pamiętać. 🙂

Sumując dzisiejszy artykuł, chciałabym Wam powiedzieć, że na każdym etapie naszego życia pojawiają się trudności oraz przeciwności losu. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, ale tylko od nas samych zależy jakie będziemy mieli podejście do świata i ludzi, czy będziemy potrafili cieszyć się z tego, co mamy. Zobaczcie ile radości w okresie izolacji sprawiło nam własne podwórko, kawałek trawnika, piaskownica dla dziecka. Jak bardzo tęskniliśmy za spotkaniem ze znajomymi, a bywa i tak, że normalnie nie potrafimy się zgodzić. Nagle przychodzi taki czas, że bardzo za kimś tęsknimy, za zwykłym spotkaniem z drugą osobą, przejażdżką rowerem, kiedy nie było można wychodzić nawet na spacer…

Problemy pojawiają się dopiero wtedy, kiedy człowiek zaczyna chorować, TO są prawdziwe problemy, a recepta na dobre samopoczucie jest pozornie bardzo prosta.

Raz – odnaleźć równowagę w tym wszystkim, żyć w zgodzie ze samym sobą i według własnych potrzeb.

Dwa – zająć czymś myśli. Aktywność, wysiłek fizyczny, książki, zabawa z dzieckiem, może jakieś zaległości w ogródku, generalne porządki.

Wreszcie trzy – pozytywnie patrzeć w przyszłość. Zawsze warto odnaleźć plusy i minusy każdej sytuacji i dostrzec jakieś światełko w tunelu.

Z takim właśnie światełkiem Was dzisiaj zostawiam, można sobie przemyśleć niektóre rzeczy. 🙂

Pozdrawiam Was ciepło i życzę zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego dla Was i Waszych najbliższych!

Maja


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszystkie pola są obowiązkowe.